Ciekawie o gospodarce i nie tylko. Tu znajdziesz info o tym jak się żyje w Łodzi. Co cieszy a co martwi. Będzie też: O samolotach - bo latają tak wysoko. O tramwajach - bo się tak śmiesznie kiwają na boki. I o pogodzie - bo ja bardzo lubię ładną pogodę.
Liczba gości online: counter Wrzuć w Gwar statystyka
Blog > Komentarze do wpisu

Co robią Młodzi w Łodzi?

Program „Młodzi w Łodzi”  startował wiosną 2008, minęło więc pół roku i czas na pierwsze podsumowania. Czy urzędnikom udało się zmienić oblicze Łodzi i zachęcić młodych do pozostania w mieście? Nie. Na szczęście akcja urzędu ma wiele pozytywnych skutków ubocznych.

Po co ta kampania?

„Młodzi w Łodzi” mieli pokazać, że Łódź to miasto przyjazne młodzieży i właśnie tu znajdą świetną pracę. Założenie to jednak jest diabelsko trudne do realizacji. W Łodzi mimo wielu pozytywnych przemian nadal najłatwiej o pracę w przemyśle. A skręcanie nawet markowych pralek, lodówek, suszarek czy laptopów trudno uznać za szczyt marzeń. Z drugiej strony by przyciągnąć firmy zajmujące się usługami trzeba im najpierw udowodnić, że miasto ma odpowiednie kadry. Taki stan rzeczy skazał akcję promocyjną na niebezpieczny rozkrok. Urzędnicy chcieli jednocześnie przekonać młodych, że mają dla nich dobrą pracę, a pracodawców, że mają dla nich świetne kadry. Problemu nie można było odkładać na potem, bo sytuacja łódzkiego rynku pracy wcale tak różowa nie jest. Oto bowiem dużym zakładom brakuje rąk do pracy. Młodzi nie chcą jednak jej podjąć bo oferowane stawki są według nich dość niskie. Można by ściągnąć lepszych inwestorów, ale miastu znów brakuje pracowników. Tym razem dlatego, że najzdolniejsi zaraz po studiach wyjeżdżają pracować do Warszawy czy Wrocławia. W ten sposób kółko się zamyka. Kampania promocyjna miasta miała je przerwać.

Kto zobaczył reklamy?

Na poprawę wizerunku i zatrzymanie młodzieży przeznaczono około 1 mln złotych. Dużo? W biznesie jakim jest promocja to malutka kwota. Dlatego plakaty z uśmiechniętymi łodzianami oglądano głównie w Łodzi. Pikanterii sprawie dodał fakt, że jedna ze studentek występująca na billboardach nie znalazła pracy w Łodzi, a wybawieniem okazała się stolica. Dopiero gdy jej twarz stała się rozpoznawalna dostała dobrą ofertę z Łodzi. Można z tego drwić, ale też trudno o lepszy przykład jak bardzo taka akcja była potrzebna. Szkoda tylko, że pieniędzy starczyło wyłącznie na edycję regionalną. Co prawda po jednym billboardzie powieszono podobno w Krakowie czy Wrocławiu. Podobno, bo szukanie ich było chyba raczej zadaniem dla hobbystów. Ale przekonanie samych łodzian do Łodzi to i tak niemała sztuka. O ile bowiem z badań Uniwersytetu Łódzkiego wynika, że wybierają go głównie mieszkańcy regionu, to sprawą otwartą czy robią to z powodu jego renomy czy bliskości. Sporo kontrowersji wzbudziły też te plakaty, które najpierw eksponowały najgorsze cechy miasta (marazm, nepotyzm, brak perspektyw). Dopiero po kilkunastu dniach nadano im pozytywny wydźwięk i koloryt. Pytanie tylko czy wzbudziły one tak samo  duże zainteresowanie jak ich negatywne odpowiedniki.

Efekty akcji

Najbardziej pozytywnym efektem akcji jest sam fakt, że się odbyła. Polskie miasta urządziły sobie w tym sezonie festiwal kampanii promocyjnych. Każde z nich chce przyciągnąć młodych ludzi, bo to właśnie oni budują wzrost gospodarczy i dostatnią przyszłość metropolii. Ciekawi mnie czy miejscy urzędnicy w ogóle zaplanowali jakiś sposób badania efektów swej akcji. Szkoda byłoby przepuścić milion złotych i uznać, że skoro były plakaty, dużo reklam itp. to zadanie można odhaczyć jako wykonane. Odpowiedzią na te pytania mogą dać wyższe uczelnie i pracodawcy. W swych statystykach widzą kto się do nich zgłasza i czy w czasie największego natężenia akcji promocyjnej wystąpiły jakiekolwiek zmiany. Głównym celem akcji miałoby być przecież zachęcenie młodych do studiów i pracy w Łodzi. Niestety oceniając kampanię przez pryzmat jej oficjalnego serwisu to efekty są skromne. Strona http://praktyki.uml.lodz.pl miała stać się platformą spotkań pracodawców z kandydatami. Obecnie w bazie jest zarejestrowanych 46 firm, a swoje cv zostawiło 229 kandydatów. Jak na miasto wielkości Łodzi to dramat. Tym bardziej, że owe 46 firm było w stanie zgłosić zapotrzebowanie na 30 osób. Nie chodzi o 30 osób do każdej firmy, ale 30 osób w ogóle! Podobno wcześniej z praktyk skorzystało 100 osób, co też nie jest rewelacyjnym wynikiem. Mając taką wiedzę, nie dziwią mnie dostępne na stronie statystyki. Wynika z nich, że stronę kampanii z ofertami praktyk odwiedza tygodniowo 430 ludzi. Hmm, ja na  promocję swojego bloga nie wydałem złotówki, a ma lepszą oglądalność. Czyżby zawiodło to co miało być największą zaletą portalu czyli wzajemna komunikacja firm, urzędu miasta i kandyadtów?

Ciąg dalszy (nie)nastąpi

Moim marzeniem jest to by akcja Młodzi w Łodzi nie skończyła się po jednym sezonie. Nawet jeśli nie spełniła ona w pełni swoich zadań to jej rola promocyjna jest niebagatelna. Nareszcie władze Łodzi wysłały młodym ludziom czytelny sygnał, że są ważni i potrzebni. Kampania powinna trwać dalej i ewoluować w stronę promocji przedsiębiorczości. Szkoda by pieniądze wydawano głównie po to by w łódzkich fabrykach miał kto pracować. To cel ważny ale krótkowzroczny, podobnie jak namówienie młodych do studiowania w Łodzi. Miasto powinno sobie przede wszystkim wyrobić markę najbardziej przyjaznego dla biznesu. Mamy już przecież sprawne centrum obsługi inwestora, techno park, czy agencję rozwoju regionalnego. Warto skierować akcenty na możliwość założenia własnej firmy. Taka forma zatrudnienia jest dla każdego miasta najcenniejszą z możliwych. Jaskółką nadziei jest jedno najnowszych haseł  kampanii „W Łodzi moja firma tonie w morzu zleceń”. Na razie jednak Urząd Miasta nie potwierdził kontynuacji akcji w przyszłym roku…

Oto wersja oficjalna przygotowana przez Urząd Miasta Łodzi (nieco przynudzają, ale warto przez to przebrnąć by zrozumieć sens akcji):

Od 2005 r. Miasto Łódź systematycznie wdraża, wypracowaną wspólnie z firmą doradczą McKinsey&Company, strategię rozwoju klastra w Łodzi. Jej celem jest utworzenie do 2015 roku ok. 40 tysięcy nowych miejsc pracy, przede wszystkich w branżach priorytetowych takich jak BPO, IT, AGD oraz logistyce, a także zwiększenie potencjału rozwojowego Łodzi i regionu łódzkiego. 
Ważnym elementem strategii są działania zmierzające do poprawy jakości zasobów ludzkich, dlatego Urząd Miasta Łodzi przy współpracy z łódzkimi uczelniami wyższymi oraz wiodącymi pracodawcami regionu przygotował program pod nazwą MŁODZI W ŁODZI. Celem projektu jest zachęcenie młodych ludzi do wiązania swojej przyszłości z Łodzią oraz poprawa wizerunku Miasta jako przyjaznego dla rozwoju zawodowego.

poniedziałek, 08 września 2008, anpio
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki: